Wiolonczela w drżeniu stała
Bijąc się z myślami cała
Jak mną zagra? kogo zagra?
Może Pärta? może Bacha?
A przed Bachem ja mam stracha…
Wolę Pärta – pomyślała
I już dłużej drżeć nie chciała
Więc zaczęła brzmieć leciutko
Budząc Mistrza czułą nutką
Przeciągnąwszy się, Maestro
Chwycił wiolkę miękko w dłonie
Dotknął czule wszystkie struny
Po czym musnął smyczkiem o nie
Wiola cała pobudzona
Grać zaczęła jak szalona!
Rozpoczęli wprost od Bacha
By przełamać lęki wahań
Z Bacha przeszli do Schumanna
W mig zagrali Lachenmanna
Z Pärta wyszedł im Piazzola…
Taka jest miłości wola –
Rzekła w pełnym szczęściu wiola
I opadła w drżeniu błogim
Miękko, między Mistrza nogi

Beata Bauer