„Koncert Podwójny”

Wiolonczela w drżeniu stała
Bijąc się z myślami cała
Jak mną zagra? kogo zagra?
Może Pärta? może Bacha?
A przed Bachem ja mam stracha…
Wolę Pärta – pomyślała
I już dłużej drżeć nie chciała
Więc zaczęła brzmieć leciutko
Budząc Mistrza czułą nutką
Przeciągnąwszy się, Maestro
Chwycił wiolkę miękko w dłonie
Dotknął czule wszystkie struny
Po czym musnął smyczkiem o nie
Wiola cała pobudzona
Grać zaczęła jak szalona!
Rozpoczęli wprost od Bacha
By przełamać lęki wahań
Z Bacha przeszli do Schumanna
W mig zagrali Lachenmanna
Z Pärta wyszedł im Piazzola…
Taka jest miłości wola –
Rzekła w pełnym szczęściu wiola
I opadła w drżeniu błogim
Miękko, między Mistrza nogi

Beata Bauer

Koncert

KONCERT
 
Smyrał Smyczek czule Wiolkę, licząc na przychylność tejże
Wiolka lekko zaś zaspana, wykrzyknęła – Smyczku!! Hejże!
Nie przeciągaj struny – rzecze, ciągle będąc w bok smyraną
A przejęty Smyczek prężnie wciąż nie dawał za wygraną.

Po tym wstępie, Wiolka cicho dała upust swej wdzięczności
Naprężyła lekko struny zachęcając do czułości
Smyczek skutkiem zachęcony, śmielej włosie już napręża
Czule w spazmach pomyślała – idealny Smyk na męża!

Smyczek przestać już nie może, tańczy dziko w tej radości
Razem pięknie się skłonili zachwyconej publiczności……

Agnieszka Zielińska

Ruszamy z robotą…

Profesor Kazimierz Michalik, namawiany przez wielu spośród nas – jego uczniów i zobligowany przez PWM, zajął się porządkowaniem swoich przemyśleń i notatek. Mam nadzieję, że powstanie niebawem nowe ważne dzieło. Nowoczesna i mądra szkoła wiolonczelowa.

Cieszę się bardzo, bo taka publikacja jest bardzo potrzebna uczniom i nauczycielom

(Wz)burzona Wiolla

Nie chcę ciągle być brązowa, wrzeszczy Wiolla fioletowa

Tak się miota, grzmoty ciska i niemiła się zrobiła

A gdy burzę wywołała, zzieleniała cała w złości

Mimo swojej tak pozornej, ale jednak brązowości…

Wiolonczela

Wiolonczelę licho brało, więc się dziewczę zasmarkało

Struny mokre, smyczek kicha, nie pogramy – woła Zdzicha

Wiolonczela pod pierzynę, smarowała się z godzinę

A gdy dobrze się wygrzała, znowu pięknie nam zagrała…..